52096145165 5424b2328a c

Giełda pomysłów mieszkaniowych

Warszawa, 25 maja 2022 r. 

INFORMACJA PRASOWA 

Domy modułowe, radykalna zmiana sposobu myślenia o mieszkaniu, przepisy pozwalające na  szybkie przekształcenie pustostanów w mieszkania - to tylko niektóre koncepcje zaprezentowane podczas wtorkowego posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Miast.

Na wtorkowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Miast jego przewodnicząca i zarazem przewodnicząca Koła Parlamentarnego Polska 2050 - Hanna Gill-Piątek zaprosiła 10 ekspertów i ekspertek, aby zaprezentowali, jak wyjść z impasu, w którym znalazło się polskie mieszkalnictwo. Posłanka zaznaczyła, że już przed konfliktem na Ukrainie brakowało w Polsce ok. 2 mln mieszkań. “Połowa 30-latków mieszka nadal z rodzicami. Kredyt hipoteczny właściwie nie jest nieosiągalny. A ci, którzy go mają, cierpią z powodu wysokich rat. Rynek najmu zwariował, ceny poleciały tak w górę, właściwie nikogo nie stać na wynajem” - mówiła podczas posiedzenia komisji Hanna Gill-Piątek. 

Przewodnicząca Koła Parlamentarnego Polski 2050 zaznaczyła, że mieszkań brakuje również w segmencie komunalnym. “Nie koncentrujemy się na narzekanctwie. Zaprosiliśmy najwybitniejszych ekspertów i naukowców do przedstawienia prezentacji, które dają odpowiedź na pytanie, co konkretnie trzeba zrobić, aby uzdrowić sytuację w polskim mieszkalnictwie” - mówiła Hanna Gill-Piątek. 

Serię prezentacji rozpoczął Juliusz Tetzlaff, dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa w Ministerstwie Rozwoju i Technologi, który przedstawił Pakiet Mieszkaniowy, program wspomagający m.in. społeczne inicjatywy mieszkaniowe.

Dr hab. inż. arch. Agata Twardoch z Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej podczas swojej prezentacji zaznaczyła, że sposób patrzenia na budownictwo mieszkaniowe ukształtował się pod koniec lat 80. “Oddaliśmy wszystko w ręce wolnego rynku. Wierzyliśmy, że ten wolny rynek właśnie doprowadzi nas do wymarzonych pałaców i wymarzonej, wielkiej szczęśliwości” - przekonywała Agata Twardoch.
Podkreśliła, że patrzenie na mieszkanie jak na towar doprowadziło do “strasznych” konsekwencji przestrzennych. “Wychodząc z założenia, że mieszkanie jest towarem, daliśmy przyzwolenie, że każdy może sobie wybudować, co chce i jak chce. Dlatego powstało wiele niefunkcjonalnych mieszkań, kawałki miast zostały całkowicie sprywatyzowane ” - mówiła Agata Twardoch.
Zaznaczyła, że mieszkań powstaje bardzo dużo: przeszło 220 tys. przez ostatnie dwa lata - ale komunalnych tylko - 1 tys. “To oznacza, że mieszkań budujemy bardzo dużo. Powstaje pytanie, jakie mieszkania powinniśmy budować, a nie - ile. W odpowiedzi przychodzi nam z pomocą spojrzenie na mieszkanie jako na infrastrukturę, włączenie do debaty publicznej hasła prawa do mieszkania” -  przekonywała Agata Twardoch. Podkreśliła, że prawo do mieszkania oznacza, że każdy obywatel jest sobie w stanie zapewnić w ramach swoich możliwości godne miejsce do życia. “Dlatego musimy patrzeć na mieszkanie jak na infrastrukturę. Tak samo jak patrzymy na wodę w kranie - nie mówimy przecież, że dostęp do niej mają ci, których na to stać” - mówiła Agata Twardoch.
W jej ocenie nowa polityka mieszkaniowa powinna opierać się na trzech głównych priorytetach: poszerzeniu wachlarza form mieszkaniowych - przestrzennych i własności, polityki mieszkaniowej, obniżeniu kosztów budowy i finansowania inwestycji mieszkaniowych oraz tworzeniu przyjaznego środowiska prawno-instytucjonalnego dla legalnego zatrudniania w sektorze budowlanym i inwestycji mieszkaniowych.

Mgr. inż Tomasz Dąbrowski oraz mgr inż. Tomasz Okuń, eksperci Instytutu Strategie 2050 w swojej prezentacji przekonywali, że prefabrykowane budownictwo modułowe niesłusznie kojarzy się znana z czasów PRL wielką płytą i najwyższy czas ten stereotyp przełamać. “Innowacyjne rozwiązania w budownictwie, ekoprojektowanie, zielone technologie są właśnie implementowane w budownictwie modułowym. Tą technologią można budować wysokojakościowe domy na pokolenia”  - przekonywali podczas prezentacji eksperci Instytutu Polska 2050. W ich ocenie atuty technologii modułowej to: ograniczenie czasu realizacji, kosztów finansowych, ograniczenie emisji CO2.“Zakłady producentów budynków modułowych powinny być rozproszone na terenie całego kraju, zagęszczone w obszarach najbardziej zaludnionych” - mówili podczas prezentacji eksperci Instytutu Strategie 2050.

Dr Adam Czerniak z Zakładu Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej SGH oraz Fundacji Rynku Najmu podczas prezentacji podkreślił, że programy mieszkaniowe, które były w Polsce miały na celu budowę jak największej liczby mieszkań. “Tymczasem powinniśmy odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy iść  w kierunku paradygmatu mieszkania jako elementu majątku, czy raczej prawa społecznego” -  mówił Adam Czerniak.

Dr Alina Muzioł-Węcławowicz z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów podczas prezentacji zaznaczyła, że przez cały czas  transformacji Polska jako państwo miała bardzo niski priorytet dla spraw mieszkaniowych. “To się odbija czkawką. Przez kłopoty ze zdobyciem własnego mieszkania emigrują młodzi. Nikt nie analizuje, ile niebieskich kart jest zakładanych z powodu przeludnienia mieszkań, ile ludzi choruje przewlekle z powodu fatalnych warunków zdrowotnych w lokalach mieszkalnych. U nas się tego właściwie nie analizuje. Tymczasem na Zachodzie działają całe gałęzie specjalizacji na uniwersytetach. My też do mieszkalnictwa powinniśmy podejść systemowo bo mieszkalnictwo to system, który powinien współdziałać z innymi, jak planowanie przestrzenne, czy system finansowania ” - apelowała dr Alina Muzioł-Węcławowicz.

Dr Aleksandra Jadach-Sepioło z Instytut Rozwoju Miast i Regionów przekonywała, że w Polsce mamy tysiące niezamieszkałych budynków, których nie można wykorzystać na cele mieszkaniowe. Podkreśliła, że w większości są to zaszłości sięgające nawet czasów II wojny światowej. “Obecna sytuacja uzasadnia wsparcie samorządów gminnych, które zdecydowałyby się na inwestycje mieszkaniowe w tych obiektach w celu zapewnienia miejsc pobytu uchodźcom, w formule decyzji administracyjnej wzorowanej na ZRID <Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej> ” - mówiła Aleksandra Jadach-Sepioło. I  zaproponowała nowy instrument: Zezwolenie na Realizację Inwestycji Mieszkaniowej (ZRIM) , które pozwolą na wykorzystanie niezamieszkałych budynków. Byłby to nowy instrument, wydawany w formie decyzji administracyjnej przez właściwego wojewodę w stosunku do budynków ze współwłasnością Skarbu Państwa lub starostę. Wniosek o wydanie decyzji ZRIM składałby wójt/burmistrz/prezydent miasta. Towarzyszyłoby mu zwolnienie z obowiązku zdeponowania równowartości nieruchomości do depozytu sądowego, co w przypadku rewitalizacji jest już dopuszczalne, umorzeniem depozytu po zrealizowaniu inwestycji. “Zrobiliśmy przegląd programów rewitalizacji w Polsce mamy dokładną informację jak duża jest skala tego problemu. Gminy nie mają ogromne niewykorzystane zasoby, które tylko przy wykorzystaniu takiego instrumentu są do odblokowania” . - przekonywała Aleksandra Jadach-Sepioło.

Dr Kamil Nowak z Obserwatorium Polityki Miejskiej przedstawi koncepcję zintegrowanych osiedli modułowych dla uchodźców i osób w potrzebie. Jak przekonywał, ich budowa wynika z koncentracji uchodźców w dużych miastach i ich obszarach metropolitalnych. Takie osiedla rozwiązałyby również problem w miastach średnich, w których rynek najmu jest słabo rozwinięty. “Zintegrowane osiedla modułowe to rozwiązanie elastyczne, szybsze od tradycyjnych technologii, w pełni kompatybilne, łatwo skalowalne oraz możliwe do wykorzystania na inne cele i funkcje w późniejszym okresie” - przekonywał Kamil Nowak. W jego ocenie wdrożenie ZOM powinno być impulsem dla równolegle prowadzonych działań

długofalowych mających na celu zapewnienie możliwości stałego osiedlenia się w mieście części uchodźców, ale również stworzenie możliwości zamieszkania obywatelom polskim.

Katarzyna Przybylska z Habitat for Humanity podkreśliła, że musimy doprowadzić do sytuacji, w której każdego będzie stać na odpowiednie mieszkanie. “Teraz główny problem to brak dostępnych cenowo mieszkań, ale przede wszystkim brak tego pośredniego segmentu między mieszkaniami, które są ładne i drogie a substandardami, które nie nadają się do zamieszkiwania.” - mówiła Katarzyna Przybylska.

Konrad Płochocki z  Polskiego Związku Firm Deweloperskich zaznaczył, że od początku ogłoszenia Narodowego Programu Mieszkaniowego deweloperzy oddali do użytkowania ok. 750 tys. mieszkań. Od tego czasu zaledwie 3 proc. przypada na TBS-y, spółdzielnie mieszkaniowe, mieszkania społeczno-komunalne. Recepta Konrada Płochockiego na zatrzymanie wzrostu cen mieszkań to m.in.: prywatyzacja zasobów KZN i nieruchomości spółek skarbu państwa, udrożnienie procesów wydawania decyzji administracyjnych, przywrócenie ulgi budowlanej, wzmocnienie najmu instytucjonalnego, wprowadzenie zerowej stawki VAT na pierwsze mieszkanie.

Dr inż. arch. Łukasz Pancewicz  z Politechniki Gdańskiej przekonywał, że aby skutecznie kształtować politykę mieszkaniowa należy m.in. : wzmocnić możliwości negocjowania przez gminę oraz uelastycznić wymagania planistyczne wobec zabudowy, w celu zmniejszenia kosztów. W jego ocenie powinno się wprowadzić możliwość nałożenia przekazania frakcji (10-20%) nowobudowanego zasobu na cele mieszkalnictwa komunalnego i socjalnego bądź przekazanie gruntu lub ekwiwalentu pieniężnego.

Grzegorz Gajda z Europejskiego Banku Inwestycyjnego zaznaczył, że w Europie Zachodniej większość mieszkań to są mieszkania publiczne. “W Polsce jest inaczej, np. Warszawa ma 8 proc. mieszkań społecznych, Szczeciń - 14. Różnią się też zasadniczo kryteria dostępności, np. w Paryżu 85 proc. populacji kwalifikuje się starać o mieszkanie społeczne. W większości państw Zachodu działają prężnie narodowe instytucje finansujące mieszkalnictwo publiczne. Jestem zwolennikiem rozwiązań ustawowych, które zobowiązują deweloperów do przekazania pewnej puli zbudowanych mieszkań do zasobu społecznego. Takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w Irlandii czy Francji” - przekonywał Grzegorz Gajda.

“Widać, jak wielkim zakresem problemów stanowi mieszkalnictwo. Widzieliśmy szereg bardzo inspirujących koncepcji” - mówiła po prezentacji Hanna Gill-Piątek.

“Z tego może wyjść bardzo fajny program mieszkaniowy. Pod warunkiem, że pomysły na naprawę mieszkalnictwa nie ugrzęzną w politycznych sporach i działaniach populistycznych. Powinniśmy mieć Instytut Mieszkalnictwa, może nawet poświęcone mu osobne ministerstwo. Teraz mamy kilku ministrów za to odpowiedzialnych i efekty są, jakie są” - mówiła podczas posiedzenia wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. miast Krystyna Sibińska (KO).

“Mam wrażenie, że w kwestii rozwoju budownictwa społecznego znaleźliśmy się po trzech latach w punkcie wyjścia. W ciągu tego czasu z powodów politycznych zmieniali się decydenci, a to bardzo utrudnia realizację programów”. ” - mówiła podczas posiedzenia komisji Joanna Erbel, aktywistka miejska, ekspertka ds. mieszkaniowych.
Jej zdaniem deweloperzy oraz instytucje wspierające budownictwo społeczne mogą znaleźć wspólne cele. “Oczywiście branża deweloperska kieruje się zyskiem, ale np. Warszawie jeden z TBS-ów miał taki sam problem jak deweloper w wydziale architektury, który upierał się przy niekorzystnych dla inwestora współczynnikach miejsc parkingowych” - przekonywała Joanna Erbel.
W jej ocenie istnieje potrzeba przeanalizowania, co hamuje rozwój budownictwa społecznego i w jakich obszarach można osiągnąć szeroki konsensus. “Np wszyscy zgadzamy się, że prefabrykacja domów to dobry format dla budownictwa” - mówiła Joanna Erbel. 

Zrobimy coś w rodzaju przeglądu dobrych i złych praktyk. Przeanalizujemy inicjatywy w konkretnych miastach i gminach, żeby znaleźć odpowiedź na pytania: co hamuje rozwój budownictwa społecznego i dlaczego” - zapowiedziała Hanna Gill-Piątek.

Zapis wideo:
https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje_arch.xsp#C9BF820EE457CF3DC125883E003B6C2A