IMG 7012 (1)

Polska 2050 przedstawia projekt ustawy odbierający możliwość przejścia w stan spoczynku członków Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

Warszawa, 29 lipca 2022 r.

INFORMACJA PRASOWA

Polska 2050 ogłosiła w piątek projekt ustawy, odbierający możliwość przejścia w stan spoczynku byłych członków Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 

“Budynek Sądu Najwyższego ma 20 m wysokości, Pałac Kultury w Warszawie - ponad 230 m wysokości. 23 mln zł emerytur, które za nicnierobienie pobierać będą nominaci Ziobry, którzy łaskawie zgodzili się zrezygnować z pracy w Sądzie Najwyższym, ułożone w  stuzłotówkach, jedna na drugiej to ponad 2700 m wysokości. To więcej niż najwyższy szczyt Tatr: Gerlach. Wyobraźmy sobie tę górę pieniędzy, którą zabiorą z naszych wspólnych składek ludzie, za to, że nic nie będą robić i na koszt państwa będą mieli wakacje, o jakich większość Polaków może tylko pomarzyć” - mówił Szymon Hołownia podczas piątkowej konferencji prasowej przed gmachem Sądu Najwyższego w Warszawie.

Szymon Hołownia, lider Ruchu Polska 2050 zaznaczył, że to co się stało jest nieuczciwe, nieprzyzwoite i niemoralne. “Ta władza, która szła do wyborów ze słowami o moralności, odnowie, o tym, że wystarczy nie kraść, dzisiaj pokazuje swoje prawdziwe oblicze. To jest nieprzyzwoite wobec tysięcy Polaków, pracowników budżetówki, pielęgniarek, nauczycieli. Będziemy mieli kastę darmozjadów dostających z budżetu państwa pieniądze za nicnierobienie. To się kłóci z elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej, o której mówi nasza Konstytucja. Tu już nie ma żadnego prawa i nie ma żadnych sprawiedliwości” - mówił Szymon Hołownia. 

Jego zdaniem tę sytuację trzeba naprawić. “Przygotowaliśmy projekt ustawy, który cofa uprawnienie do przejścia w stan spoczynku i związanego z tym wynagrodzenia dla tych, którzy do tej pory byli przebierańcami, przychodzącymi do budynku Sądu Najwyższego” - mówił Szymon Hołownia.

Stanisław Zakroczymski, ekspert prawny Instytutu Strategie 2050 zauważył, że projekt ustawy jest przez polską Konstytucję wymagany. “Najważniejsze instytucje sądownicze w Polsce i w Europie: Sąd Najwyższy, Europejski Trybunał Praw Człowieka i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie w swoich orzeczeniach wskazywały, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu polskiej Konstytucji, w rozumieniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jeżeli wychodzimy z tego założenia, że Izba Dyscyplinarna nie była sądem, to nie można przyznawać stanu spoczynku osobom które ani dnia w sądzie nie przepracowały, które nie wydały ani jednego orzeczenia w sposób prawidłowy. To jest sprzeczne z samym założeniem instytucji stanu spoczynku”- mówił Stanisław Zakroczymski. 

Ekspert Instytutu Strategie 2050 wskazał konkretne korzyści dla finansów publicznych, które daje projekt Polski 2050. “Z powodzeniem te pieniądze można przeznaczyć na etaty asystentów w Sądzie Najwyższym, których brakuje. Osiągnęlibyśmy pozytywne skutki społeczne i gospodarcze” - mówił Stanisław Zakroczymski.

W ocenie Pauliny Hennig-Kloski, posłanki Polski 2050, stan spoczynku miał być sposobem na obronę sędziów przed naciskami władzy, a w tym przypadku staje się sposobem na życie.  “Panowie chcą po prostu dostawać 23 tys. zł miesięcznie za koszenie swoich prywatnych trawników. To jest nadużywanie władzy, naciąganie prawa i to jest niezgodne z polską konstytucją. Osoba zarabiająca najniższą krajową, by zarobić na rękę 23 tys. zł, musiałaby pracować 10 miesięcy. Emeryt, który dostaje minimalną emeryturę, zbiera na taką sumę 19 miesięcy. Tymczasem sześciu panów chce uwłaszczyć się na pieniądzach publicznych. Ci panowie powinni wrócić do pracy, którą zajmowali się przed tym jak, zostali nieprawnie powołanie do Izby Dyscyplinarnej. Pracy dla prokuratorów i sędziów nie brakuje. Przeciętny Polak, gdy zostaje zwolniony z pracy, musi sobie sam nowej poszukać” - mówiła Paulina Hennig-Kloska.

Posłanka Polski 2050 zaznaczyła, że jej ugrupowanie chce, aby projekt ustawy uzyskał szerokie poparcie.”Zachęcamy wszystkie kluby i koła - zarówno po stronie demokratycznej opozycji, jak i przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości - którzy nie godzą się z tworzeniem PiS-owskiej kasty sędziowskiej” - mówiła Paulina Hennig-Kloska.

Jacek Trela, mecenas i wieloletni prezes Naczelnej Rady Adwokackiej przypomniał, że Izba dyscyplinarna spotkała się z krytyką ze strony środowisk prawniczych od samego początku jej powstania. “My, prawnicy, wiedzieliśmy dobrze, że jest to specjalny sąd, który nie może funkcjonować w warunkach pokoju w zgodzie z Konstytucją. Osoby które zdecydowały się być w Izbie Dyscyplinarnej wydawały wyroki w sprawach sędziów, którzy przeciwstawiali się deformie wymiaru sprawiedliwości. Sędzia Juszczyszyn, sędzia Tuleya i wielu innych zostało pozbawionych prawa wykonywania zawodu właśnie przez Izbę Dyscyplinarną. Ci panowie, którzy teraz w stanie spoczynku mają mieć wielomilionowe wynagrodzenia, pozbawiają wynagrodzenia tych, którzy chcą pracować. To było postrzegane w świecie prawniczym jako nieuczciwość. To, co się stało, jest niemoralne z punktu widzenia nas wszystkich” - zaznaczył mecenas Jacek Trela

Szymon Hołownia podkreślił, że pracownicy ochrony Sądu Najwyższego uzyskują swoje wynagrodzenia z dużymi opóźnieniami. “Jedni za nic będą otrzymywać 23 tys. zł przez ok. 18 lat, a inni pracując i chroniąc ten budynek, tych pieniędzy nie otrzymują. To jest moralność, którą proponuje nam państwo PiS” - mówił Szymon Hołownia.